Zasiedzenie nieruchomości jest możliwe wtedy, gdy ktoś włada nią jak właściciel i robi to nieprzerwanie przez wymagany czas. Dla nieruchomości najczęściej chodzi o 20 lat w dobrej wierze albo 30 lat w złej wierze. Samo korzystanie z działki, mieszkanie w domu albo opłacanie rachunków nie wystarcza jeszcze automatycznie, jeśli sposób władania bardziej przypomina najem, użyczenie albo zgodę właściciela niż zachowanie właścicielskie.
W sprawie o zasiedzenie trzeba zwykle uporządkować trzy warstwy: stan prawny nieruchomości, historię posiadania i materiał dowodowy. Istotne są między innymi mapy, odpis księgi wieczystej, wypisy z ewidencji, decyzje administracyjne, potwierdzenia podatkowe, rachunki za utrzymanie, zdjęcia oraz zeznania świadków, którzy potrafią opisać od kiedy i w jaki sposób nieruchomość była faktycznie traktowana jak własna.
Najwięcej problemów wynika nie z samej długości posiadania, ale z błędnego liczenia początku biegu zasiedzenia, pomijania innych zainteresowanych albo mylenia posiadania samoistnego z zależnym. Dlatego przed złożeniem wniosku warto sprawdzić, czy chodzi o całą nieruchomość, udział, fragment gruntu, służebność albo sprawę spadkową, bo te różnice wpływają na dowody i ryzyko procesowe.
Kontrola praktyczna dla tematu „zasiedzenie” obejmuje co najmniej 3 obszary: właściciel, zarządca, umowa, księga wieczysta, ustawa i dokumenty nieruchomości; jeżeli pismo wskazuje termin 7, 14 albo 30 dni, licz go od doręczenia i zachowaj potwierdzenie wysyłki.
Przed decyzją sprawdź aktualną ustawę albo kodeks, właściwy formularz, załączniki i termin wynikający z dokumentu.